fbpx

Nie żyje Jerzy Pilch. Miał 68 lat

Fot. Wikipedia/Mgieuka/CC BY 3.0
0

29 maja w godzinach popołudniowych odszedł Jerzy Pilch, wybitny polski pisarz, laureat licznych nagród literackich, felietonista, publicysta, scenarzysta i dramaturg.

Do ostatnich chwil życia był świadomy. Był ciepłym, czułym człowiekiem. Kochał życie, nie był samotnikiem, jak próbowano go przedstawiać – powiedziała w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” żona pisarza.

Jerzy Pilch od kilku lat cierpiał na chorobę Parkinsona. Ostatnie lata spędził w Kielcach. Tworzył do końca życia, a o chorobie pisał również w publikowanych w „Tygodniku Powszechnym” felietonach, które w 2013 roku zebrał i wydał w książce pod tytułem „Drugi dziennik”.  

Życie i twórczość

Pisarz urodził się w 1952 r. w Wiśle, ukończył filologię polską na Uniwersytecie Jagiellońskim. Tworzył od lat 70. ubiegłego wieku, był autorem wielu różnych utworów – powieści, recenzji krytycznoliterackich, felietonów, esejów, scenariuszy filmowych i teatralnych. Był zdobywcą najważniejszych polskich nagród literackich, w tym Nagrody „Nike” (w 2001 r. za powieść „Pod Mocnym Aniołem”) i Nagrody Kościelskich (w 1989 r. za zbiór „Wyznania twórcy pokątnej literatury erotycznej”), a także Paszportu Polityki. Czytelnicy i krytycy doceniali przede wszystkim jego żywy, ironiczny styl, którym posługiwał się, bezkompromisowo punktując ludzkie przywary – w tym również i swoje, bo przyznawał się do nich w wielu utworach.

Choć sławę przyniosła mu przede wszystkim powieść „Pod Mocnym Aniołem”, Pilch był jednym z najbardziej rozpoznawalnych i najbardziej znanych polskich pisarzy współczesnych. W ostatnich latach wydał m.in. powieści „Żywego ducha” czy „Portret młodej Wenecjanki”, zbiór opowiadań „Indyk beltsville” i „Trzeci dziennik”. 15 kwietnia miał premierę ostatni zbiór tekstów Jerzego Pilcha pod tytułem „60 felietonów najjadowitszych”. W każdej kolejnej powieści zaskakiwał czytelników, bawiąc się językiem, stylem i konwencją. Sam Pilch przyznawał, że jego mistrzem był Andriej Płatonow. 

Jerzy Pilch jest mistrzem w tym, co nazywam od dawna prozą bez fikcji, w której fikcję zastępuje sama sztuka słowa – pisał Henryk Bereza w artykule „Szczytowanie” („Twórczość” 9/2008).

Rodzinie i Bliskim pisarza przekazujemy wyrazy współczucia. 

Bądź na bieżąco. Włącz powiadomienia.

Komentarze
Ładowanie...

Ta strona korzysta z plików cookie. Zakładamy, że nie masz nic przeciwko, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Akceptuje Czytaj wiecej...